Dni Przedsiębiorczości Poznań

Dni Przedsiębiorczości Poznań to święto biznesu, zarówno tego mikro, jak i dużego. Od 4 lat wydarzenie organizowane jest w Poznaniu. StratEX został partnerem tegorocznej edycji wydarzenia. Uczestnicy DPP będą mogli wziąć udział w warsztacie, który odbędzie się w ramach Targów Usług dla Biznesu i aktywnie zastanowić się na tym,  czym się różnią małe firmy, które osiągnęły sukces, od swoich większych konkurentów? Wartsztat pt. „Mikrofirma: jak poszukiwać taktyki wygrywania z dużymi firmami. Przegląd technik JUDO STRATEGY oraz budowa wygrywającego modelu biznesowego” poprowadzi Witold Horowski, Partner Zarządzający StratEX. (Warsztat odbędzie się 7 maja, o 14.30 (MTP, Pawilon 15, I piętro), warunkiem udziału jest wcześniejsza rejestracja.)

DPP są adresowane w szczególności do osób zainteresowanych podjęciem własnej działalności gospodarczej, przedsiębiorców z różnych branż i o różnym doświadczeniu biznesowym oraz do naukowców i innowatorów otwartych na praktyczną współpracę z firmami.

Dni Przedsiębiorczości Poznań to cykliczne wydarzenie, łączące pod jednym logo, w tym samym czasie i miejscu różne imprezy o ugruntowanej pozycji i prestiżu: Targi Usług dla Biznesu, Forum Gospodarcze Metropolii Poznań, Forum Franczyzy, Konkurs o tytuł Poznańskiego Lidera Przedsiębiorczości, Start Up! Poznań

Więcej informacji na stronie wydarzenia

Strategia – genialna jazzowa improwizacja. Przedmowa do polskiego wydania The Execution Premium.

Poniższy artykuł powstał już kilka lat temu. Systematycznie jednak do niego wracamy. Dziś proponujemy spojrzenie na kwestie nie tyle istoty samego powołania Biura Zarządzania Strategią, co roli tej jednostki. Na pewno potraficie przytoczyć przykłady firm, w których zespoły ds. strategii swoją funkcję realizują w sposób nowoczesny. Czy jesteście w stanie zaobserwować jak wygląda u nich proces reagowania na zmianę? Zarządzania zmianą? Czy można powiedzieć, że zespoły, które macie na myśli to prawdziwe Ekipy do zadań specjalnych? Miłego czytania.

Od „cudownego odkrycia” koncepcji Balanced Scorecard minęło sporo czasu. Wypracowaną w 1992 roku metodę niektórzy zdążyli już zaliczyć do grupy najbardziej wartościowych metod w naukowym zarządzaniu od 70 lat. Bez wikłania się w paranaukowe dywagacje w kwestii rankingu najcenniejszych metod, czy też rozpoznawalności guru zarządzania, musimy stwierdzić, że mamy do czynienia z niewątpliwie popularną koncepcją, którą jednak stosunkowo trudno wprowadzić w życie. Dlaczego? W moim przekonaniu, problemem jest tu – tak jak w przypadku każdego genialnego produktu – wzorcowe rozpoznanie potrzeb.

Czytaj więcej

paradoks strategii

Paradoks strategii. Jak sobie z nim radzić?

Michael E. Raynor w swej książce pt. “The Strategy Paradox” (2007) zwrócił uwagę na występowanie swoistego paradoksu w procesie wyboru i wdrażania strategii. Otóż wybór jednej, trafnej, „dobrej” strategii oraz pełna koncentracja i konsekwencja w jej wdrożeniu może być przyczyną zarówno spektakularnego sukcesu, jak i wielkiej porażki biznesowej. Dlaczego? Przede wszystkim dlatego, że formułując strategię nie jesteśmy w stanie wystarczająco lub w ogóle trafnie przewidzieć przyszłości, warunków, w których przyjdzie nam działać i ją realizować za kilka lat. Tych, dla których przyszłość okazała się łaskawa (tj. zgodna z założeniami przyjętymi w trakcie formułowania strategii) i byli jednocześnie wystarczająco zdeterminowani w jej wdrażaniu, czeka nagroda. Ci, których założenia i hipotezy się nie potwierdziły, a mocno skoncentrowali siły i środki na realizacji strategii opartej właśnie o nie, czeka sromotna klęska. Na tym właśnie polega paradoks strategii. Czytaj więcej

naśladownictwo

Nawigacja w strategii naśladowcy

Przed kilkoma tygodniami miałem okazję wędrować po Bałkanach. Tak się złożyło, że towarzyszyła tym spacerom kapryśna, jesienna aura. Po prostu było bardzo mglisto. Jeden z moich towarzyszy wykorzystywał w tych warunkach nawigację w telefonie komórkowym, korzystając z wgranych ścieżek, udostępnionych przez turystów wcześniej odwiedzających te okolice. Uprzedzam z góry: nikt nie zawisł nad przepaścią, nie błądziliśmy przez 3 doby po bezdrożach i w ogóle wspominam ten wypad bardzo miło. Było trochę śmiechów i drwin – okazało się, że gapiowsko ominęliśmy ewidentne, bardzo dobrze oznaczone zejście z głównego szlaku, wybieraliśmy niekoniecznie optymalne „skróty” itp. Wszystko – na szczęście – we względnie bezpiecznej okolicy, na wysokości około 2000 m n.p.m. Nasze błędy wynikały zarówno z nadmiernego zaufania do tego, co wskazuje urządzenie nawigacyjne, jak również – parę chwil później – kontestowania oczywistych wskazań GPS.

Czytaj więcej